pixel
Back arrow icon Przejdź do dziennika budowy użytkownika

Anna

Anna
Anna avatar

Ułożenie pokrycia dachu

No, i wywołałam wilka z lasu! Wczoraj pisałam o...

No, i wywołałam wilka z lasu! Wczoraj pisałam o bezpieczeństwie, a dzisiaj ktoś próbował nam się włamać na budowę. Odstraszył go alarm, który zamontowaliśmy już jakiś czas temu. Dodatkowo, wielkim wsparciem okazali się sąsiedzi, którzy automatycznie zareagowali na zaistniałą sytuację i prawdopodobnie przegonili swoją obecnością intruza, a potem zrobili dokładny obchód po posesji. Po całej akcji "zostały": ślady kół samochodu cięższego niż osobówka i ... wielka wdzięczność dla Przyjaciół z sąsiedztwa. Z perspektywy czasu uważam, że dobry sąsiad jest równie ważny jak wszystkie zacne parametry działki! Wasze zdrowie, Dobrzy Sąsiedzi! :)

31 komentarzy

Magdalena Avatar

Magdalena

23 sierpień 2016, 05:50

Właśnie z takich względów chciałam wybudować dom obok rodziców. Już pomijając kwestie osobiste i tego, że teraz oni mi pomagają, a ja później im. Budowy musi mieć, kto przypilnować, a my obecnie mieszkamy 50 km od naszego nowego domu. Dobrzy sąsiedzi też są ważni i to bardzo. Pilnujcie się, bo niejednokrotnie słyszałam nawet o sytuacji, że komuś zdemontowano okna w całym domu, który stał gdzieś na uboczu.
Cezary Avatar

Cezary

23 sierpień 2016, 06:56

To nie byli złodzieje tylko Wienerberger chciał Tobie zrobic niespodziankę:)
Anna Avatar

Anna

23 sierpień 2016, 13:01

Na szczęście, dom na takim znowuż uboczu nie stoi, a czujni sąsiedzi patrzą na niego gospodarskim okiem. Prawie jak Rodzina ;) Czarku, jeśli to Wiennerberger, to muszę uprzedzić sąsiadów, żeby nie straszyli nowych gości, tylko poczęstowali ich kawą do czasu naszego przyjazdu ;) Sami też mieli z materiałami firmy do czynienia (i byli zadowoleni), więc napitku nie poskąpią ;)
biegos164 Avatar

biegos164

23 sierpień 2016, 19:33

odpukac moja okolica niby bezpieczna, ale alarm i dobry sasiad najlepszym gwarantem
Anna Avatar

Anna

23 sierpień 2016, 19:38

W okolicy, w której się budujemy jest ponoć taka "tradycja", że nowi mieszkańcy muszą coś "dać dla społeczności". Zazwyczaj ma to postać drobnych kradzieży... Na tym generalnie "wkupiny" się kończą. Są jeszcze "tylko" żarty wielkanocne. Ustawianie przeszkód na drodze, wkładania wozu drabiniastego na dach chałupy...takie tam ;) A potem już jest dobrze ;)
Magdalena Avatar

Magdalena

23 sierpień 2016, 19:39

Każda okolica wydaje się być bezpieczna, do pierwszego włamania. U nas też było bezpiecznie, do czasu, gdy okradli sąsiada rodziców. Złodzieje wybrali idealny moment, niedziela po południu, gdy wszyscy sąsiedzi pojechali do kościoła na tę samą godzinę. Od tej pory nikt nie zostawia pustego domu, jeśli gdzieś się wybiera. Alarm też nie zawsze skutkuje, bo słyszałam, że złodzieje korzystają z jakiejś sztuczki, żeby go wyłączyć. Można też odciąć dopływ prądu i chyba wtedy nie zadziała.
biegos164 Avatar

biegos164

23 sierpień 2016, 19:44

jakos wole inne, okoliczne tradycje, np. u nas spotykamy sie, grilujemy i jest dizen sasiada, a nie okradanie, dziekuje. co do alarmu to onitoring radiowy i akumulator w razie braku pradu, ale znowu kobieto na budowie mi napiszesz ze to juz przesada z ta technika, no i wszystko troszke kosztuje, ziarnko do ziarnka a uzbiera sie miarka. tak troszke zartuje, ale po dzisiejszej porcji faktur za fundamenty, to nie wiem czy do dachu dojdziemy z ta budowa.
Magdalena Avatar

Magdalena

23 sierpień 2016, 19:51

No dokładnie, wszędzie kasa ;) Trzeba się z tym liczyć, że jak się chce mieć wszystko ekstra, to niestety kosztuje.
Anna Avatar

Anna

23 sierpień 2016, 20:03

My przymierzamy się do kupienia akumulatora, oczywiście również ze względu na alarm, ale i zamrażarkę, i pompę do wody ;). Spadki napięcia kontroluje również firma ochroniarska, więc można to zweryfikować w jakimś stopniu. Niedzielne włamanie...pokazuje tylko, że takie akcje nie są spontaniczne, że domy są obserwowane. Przykre... :( Ja zdecydowanie wolę grillowanie i dzień sąsiada! :) Jako nowi mieszkańcy zaczniemy chyba zmieniać "tradycję" ;)
biegos164 Avatar

biegos164

23 sierpień 2016, 20:08

Dobierzcie dobrze moc akumulatora do potrzeb, bo za mocniejszy trzeba wiecej zaplacic, a niestety gdy stoi nieuzywany to tez sie wyczerpuje i co kilka lat trzeba wymienic na nowy, chociaz starego sie w ogle nie uzywalo.
Magdalena Avatar

Magdalena

24 sierpień 2016, 05:52

Dziewczyny, wrócę jeszcze do akumulatorów, bo coś mi się przypomniało. Mój brat jest elektrykiem. Brał udział w szkoleniu z systemów alarmowych. Jako ciekawostkę dowiedział się, że "profesjonalni" złodzieje korzystają z urządzeń służących do rozładowania akumulatora. Pamiętajcie o tym i raczej nie ufajcie tylko alarmowi. Podstawą jest dobra dusza, która mimo alarmu rzuci okiem na dom. A teraz opowiem Wam historię z alarmem i życzliwym sąsiadem w tle. W miejscu skąd pochodzę i gdzie wybudowaliśmy dom, też jest "tradycja" :) Zaprasza się wszystkich sąsiadów z ulicy na wesele. Ja też musiałam tej tradycji ulec i zaprosić wszystkich, ale to był feralny czas, bo dużo osób miało żałobę i zostali w domach, czego złodzieje nie przewidzieli. Moja mam poprosiła, by sąsiadka, która na wesele się nie wybierała, przypilnowała naszego domu i została w nim z babcią, bo to starsza schorowana kobieta i w razie czego, sama by nic nie zrobiła. Podczas przyjęcia u sąsiadów, których już raz okradziono, włączył się alarm i po kilku sekundach się wyłączał. Sąsiadka pilnująca naszego domu wybiegła z okrzykiem, by złodzieje się oddalili, bo ona dzwoni na policję. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. A ona za każdym razem wybiegała sprawdzić, co się dzieje. W końcu kogoś zauważyła i odważnie się na nich rzuciła. To była firma ochroniarska. Panowie przyjechali sprawdzić, co się dzieje, bo alarm się włącza. Zrobili obchód wokół domu i stwierdzili, że nic się nie dzieje i pewnie alarm się popsuł, więc pojechali. A alarm znów się włącza. Sąsiadka zadzwoniła do właścicieli poinformować, co się dzieje. Przyjechali, sprawdzili wszystko, zadzwonili do brata, by ten pilnował ich domu, gdy oni dalej będą bawić się na weselu. Od tego momentu alarm się nie włączył. Morał tego taki, że złodzieje obserwują domy i mają informatorów, bo niby skąd wiedzieli podczas pierwszej kradzieży, że akurat w tę niedzielę wszyscy pojadą na tę samą godzinę do kościoła. Ta historia z alarmem też jest dziwna, raczej wątpię, by się psuł. Ktoś musiał nim sterować z bezpiecznej odległości i sprawdzać, co się stanie. Nie wiem tylko kogo chcieli okraść, bo może czatowali na dom moich rodziców. We wsi były już przypadki, że podczas wesela okradali domy gospodarzy, bo szukali kopert od gości. Alarm swoją drogą, ale warto go czymś wspomóc, bo skoro my możemy sięgać po zdobycze techniki, które nas zabezpieczają, to trzeba się liczyć z tym, że technika znajduje sposoby na złamanie tych zabezpieczeń. A jeśli złodzieje z okradania ludzi robią swój sposób na życie, to raczej dysponują sprzętem bardzo dobrym.
Anna Avatar

Anna

24 sierpień 2016, 13:37

Wygląda na to, że całkowite zabezpieczenie się przed złodziejami nie jest możliwe. Historia, która została opisana pokazuje także, że złodziejami są osoby, które dobrze znają lokalne środowisko, co oznacza, że być może nawet z niego pochodzą... Przykre to strasznie. Co do alarmu, to trudno mi się wypowiedzieć. Słyszałam jednak, że czasem trzeba dobrze wyregulować czujki, żeby nie reagowały na ruch pająka czy ruch gorącego powietrza. Nie wiedziałam też, że nieużywany akumulator przestaje funkcjonować... Ogólnie, nie wygląda to za dobrze. Obecność w domu i dobrzy sąsiedzi wydają się być najlepszym zabezpieczeniem...
Magdalena Avatar

Magdalena

24 sierpień 2016, 16:54

Każdy akumulator się psuje od nieużywania. Najprostszy przykład, bateria telefonu, to też akumulator wbrew swej nazwie, a gdyby tak naładować i zostawić na kilka miesięcy to z pewnością będzie działać gorzej niż jak jest systematycznie ładowana i rozładowywana przez te kilka miesięcy.
Anna Avatar

Anna

24 sierpień 2016, 17:39

Masz rację :) Wiem, że to pytanie blądynki ;), ale czy akumulator to jest to samo co agregat prądotwórczy? Na oko wydaje mi się, że nie... Szukałam informacji na ten temat, ale mam chyba zbyt mało techniczny umysł :P Doczytałam jedynie, że posiadanie agregatu prądotwórczego powinno być uzgodnione z dostawcą energii pod karą wysokiej grzywny, a do tego samo podłączenie musi spełnić wiele wymogów, żeby było bezpieczne. Skomplikowane... ;)
Magdalena Avatar

Magdalena

24 sierpień 2016, 17:44

Nie, nie to zupełnie inne rzeczy są. Agregat podłączasz, by w razie awarii elektryczności, zasilać nim cały dom. Nie wiem czy dałoby się podłączyć do samego alarmu takie urządzenie. I on chyba nie działa tak, że sam się włącza, gdy jest przerwa w dostawie energii, tylko trzeba go włączyć. A akumulator, ja to tak rozumiem, że jest podłączony do alarmu i w momencie, gdy przerwana zostaje dostawa energii, wtedy on przejmuje funkcję zasilania. Też jestem blondynką, więc nie wiem czy moje wytłumaczenie jest słuszne ;)
Anna Avatar

Anna

24 sierpień 2016, 18:30

Dzięki za wyjaśnienie :) Muszę o to dopytać firmę ochroniarską i elektryka. Na zasilacz chyba nie trzeba mieć dodatkowych uzgodnień z elektrownią ;)
biegos164 Avatar

biegos164

24 sierpień 2016, 18:44

Maci racje, akumulatot po prostu jest podlaczony do centralki alarmu, a raczej centralka do akumulatora, ale ona czerpie z akumulatora tylko wowczas gdy nie ma pradu. A poniewaz przerwy w dostawie pradu rzadko sie zdarzaja, dlatego napisalam, ze po kilku latach akumulator praktycznie nie uzywany trzeba wyrzucic i kupic nowy. Jezeli ktos ma kominek z plaszczem wodnym, to tez w razie przerwy w dostawie energii, mozna podpiac akumulator, zeby nie zagotowac wody w ukladzie.
Łukasz_N Avatar

Łukasz_N

24 sierpień 2016, 19:29

Jeśli chodzi o agregaty to są już jak najbardziej takie wyposażone w rozrusznik i mogą automatycznie się załączać przy przerwie w dostawach prądu. No ale oczywiście kosztują sporo więcej... Ale jakieś awaryjne źródło zasilania dobra rzecz. Szczególnie w okolicy gdzie o przerwę w prądzie nie trudno. Co do tematu wpisu, to prawda jest taka, że często kradną ludzie z tej samej miejscowości albo sąsiedniej. I doskonale znają zwyczaje sąsiadów czy właścicieli. Są zabezpieczenia, ale każde zabezpieczenie można obejść, ważniejsze jak długo to zajmie, a to czasem (ten czas) zniechęca włamywaczy. Oczywiście dobry sąsiad to podstawa, u mnie akurat po sąsiedzku mieszka kuzynka, a na przeciwko ciocia, wiec nikt na działkę nie zauważony nie wejdzie (całe szczęście na wprost domu jest lampa uliczna i nawet w nocy teren jest dobrze oświetlony. Oczywiście do końca nigdy nic nie wiadomo, tym bardziej że teren mam nieogrodzony (duze działki są fajne do czasu ich grodzenia :/). Ale póki co odpukać jest dobrze i jeszcze nic nie zginęło :)
Anna Avatar

Anna

24 sierpień 2016, 23:18

Opcja automatycznego załączania się prądu wydaje mi się bardzo przydatnym rozwiązaniem. U nas brak prądu oznacza np brak wody, ponieważ pompa też potrzebuje energii do działania. Awaryjne rozwiązania są zatem mile widziane. Długie przerwy w dostawie prądu zdarzają się bardzo rzadko, tylko podczas awarii np uszkodzenia linii energetycznej na skutek wichury. Od sąsiadów słyszałam, że w naszej miejscowości często zdarzają się natomiast bardzo krótkie przerwy w dostawie prądu, co widać ... po sprzętach z wyświetlaczem (ustawiona godzina wówczas automatycznie się zeruje). Na pewno pomyślimy o jakimś zabezpieczeniu sprzętu i alarmu. Ogrodzenie też by się przydało :) Ale i tak nic nie zastąpi czujnych sąsiadów :)
Anna Avatar

Anna

24 sierpień 2016, 23:23

PS. U nas ginęły drobne narzędzia, które zostawiał majster w zapomnieniu (np młotek, który spadł z rusztowania etc). Ale została też okradziona kilka razy przyczepa mojego brata - ostatnio z...garnków i sztućców. Lepiej byłoby złodziejowi piwo zostawiać przy granicy z posesją ;). Bo szkody teoretycznie niewielkie, ale bardzo uciążliwe. U sąsiadów kradzieże miały podobny charakter...
biegos164 Avatar

biegos164

25 sierpień 2016, 06:33

Teraz domy mamy tak naszpikowane elektroniką, że w razie braku prądu bieda, nic nie działa.
Nazwa użytkownika Avatar

Nazwa użytkownika

25 sierpień 2016, 07:05

u teściów jednej nocy zgineło całe rusztowanie warszawskie z całego domu do okoła !
Anna Avatar

Anna

25 sierpień 2016, 17:07

Nasz majster rusztowanie codziennie zwijał do samochodu. Wiedząc o lokalnych "zwyczajach" nie zdecydowałby się na zostawienie go na noc... Przykro mi, że Waszych teściów spotkała taka kradzież. Rusztowanie to spory wydatek...
Łukasz Avatar

Łukasz

30 sierpień 2016, 05:00

Anoolka - tak jak pisałem przed momentem w kometarzach - przed złodziejami się nie uchronimy... Możemy tylko to ryzyko minimalizować. Chociaż jak widzę Wasze tereny sa mocno narażone na tego typu incydenty. Najpierw garaż, teraz dom... ehh Ja mam ekipę - znajomego - który jest ze swoimi pracownikami na tyle mobilny, że posiadaja przyczepę dla siebie. Na każdej budowie spia w przyczepie... Wiec i ochrone mamy w cenie;)
Anna Avatar

Anna

02 wrzesień 2016, 00:26

My też mamy przyczepę, która ma funkcję sypialnianą. Ale widać, że dom był obserwowany. Dlatego postawiliśmy na alarm, firmę ochroniarską i współpracę międzysąsiedzką. Jak to nie pomoże - to pech ;) Ale jestem dobrej myśli! :D
biegos164 Avatar

biegos164

02 wrzesień 2016, 06:48

My też stawiamy na alarm ale co do firmy ochroniarskiej się zastanawiam, zależy za jaką kwotę i jaki mają faktyczny czas dojazdu po załazeniu alarmu, sumując roczne koszty firmy ochroniarskiej, może się okazać że dużo taniej jest się ubezppieczyć a i tak dom będziemy ubezpieczać, więc w tym jest również ubezpieczenie od kradziezy ruchomości,
Cezary Avatar

Cezary

02 wrzesień 2016, 06:57

te firmy to też sciema. może lepiej wystawić kamere monitorującą każdy ruch na podwórku w okół domu. Niech złodziej widzi ze jest nagrywany. Ochrona przyjedzie jak juz złodziej zdąży okraść. A jak się dogada z ochroną to dadzą mu więcej czasu na ucieczkę. Z drugiej strony ochrona nie ściga złodzieja... Może lepiej na Policje zadzownić jak kamera wykryje ruch i zobaczycie że jakieś podejżane osoby kręcą się po posesji....
yomama Avatar

yomama

04 wrzesień 2016, 19:44

R ównież mam niemiłe doświadczenie z firmami ochroniarskimi... twierdzę, że są w zmowie z "złodziejaszkami"
Anna Avatar

Anna

05 wrzesień 2016, 13:50

No to mnie teraz nastraszyliście :P ta zmowa ze "złodziejaszkami" brzmi okropnie... Czy taką kamerę podłącza się do prywatnego monitoringu?... Zupełnie nie wiem jak to działa...
Łukasz Avatar

Łukasz

05 wrzesień 2016, 16:35

My bedziemy korzystac z jakiejs firmy ochroniarskiej z ich systemem alarmowym bo i tak predzej czy później ktos przyjedzie i bedzie proponowal... sami ze swojej strony zalozymy swój alarm/kamere z podgladem on line... firma nie musi a nawet nie powinna o tym wiedziec... w zwiazku z tym pakiet od nich mozliwie najniższy
michalg12 Avatar

michalg12

09 listopad 2017, 18:42

Jejku ale historia, oby nas to nie spotkało...
Comments form avatar

 

Zobacz również

Ostatnie wpisy użytkownika

Avatar

Aranżacja wnętrza

Ha! na etapie budowy okazuje się, że sercem...

Ha! na etapie budowy okazuje się, że sercem domu wcale nie jest salon, tylko...kotłownia! A przynajm...

Comment icon41

Avatar

Koszty inwestycji

Jak zaczynaliśmy budowę, ilość złotówek na...

Jak zaczynaliśmy budowę, ilość złotówek na koncie wydawała się imponująca. Przestrogi o koniecznym ...

Comment icon23

Avatar

Montaż okien

Dopóki nie zaczęłam budowy domu, nie...

Dopóki nie zaczęłam budowy domu, nie wiedziałam, że ciągle będę myśleć o wodzie ;) Przeczytałam w si...

Comment icon4